Kosmetyki DLA

Serum pod oczy

59.00

Serum pod oczy

Serum pod oczy jest na bazie:
maceratu z nasion kozieradki - to mistrzowska roślina wspomagająca pracę skóry, a tym samym pomaga w pozbyciu się zmarszczek. Skład fitochemiczny kozieradki jest pełen podziwu,
maceratu z nagietka - nie ma nic lepszego dla cienkiej i delikatnej skóry wokół oczu. Nagietek pielęgnuje najwrażliwsze skóry, my zawsze polecamy nawet dla dzieci, jeśli pojawiają się jakiekolwiek problemy skórne' Witamina E - niszczy wolne rodniki - te które w większości odpowiadają za nasze zmarszczki
Witamina A - reguluje procesy keratynizacji - odnowy naskórkowej,
Witamina F - NNKT - uzupełnią struktury cementu międzykomórkowego, "uszczelnią" go przez co nie pozwolą na odparowywanie wody ze skóry, a co za tym idzie pięknie, pięknie nawilża.
Niewielką ilość serum nanieść na skórę wokół oczu najlepiej na noc
0% parabenów
0% sztucznych barwników
0% sztucznych konserwantów
0% sztucznych kompozycji zapachowych

składniki:
macerat z kozieradki w oleju rydzowym -macerat z nagietka w oleju ryżowym - witamina A - witamina E - witamina F

Składniki wg INCI: Calendula officinalis flower/ Oryza sativa, Trigonella Foenum Graecum Seed/Camelia sativa oil, Tocopheryl Acetate, Retinyl Palmitate, Linolenic Acid,Oleic Acid,Linoleic Acid, Palmitic Acid, Stearic Acid

Pojemność 20g
A oto historia pewnej niespodzianki <3
Zosia ma urodziny i to bardzo okrągłe 😉 i tak sobie pomyślałam, że fajnie by było zrobić jakąś niespodziankę i tu z pomocą oczywiście przyszliście Wy 🙂
Dopytywałyście nas często, kiedy zrobimy coś pod oczy - na te zmarszczki?
My jednak kochamy wyzwania typu trądziki różne różniste, wybielanie, atopowe zapalenie skóry, ale.... nie ukrywam, że w wolnych chwilach hahaha - Ci co mnie znają to wiedzą jak dużo ich mam 😉 próbowałam różnych ziół na "sobie" i najbliższych pod oczy. Po pierwsze to bardzo delikatna skóra, poza tym blisko oka, więc wyniki testów były różne.
Testy to jedno, ale jak wprowadzić produkt, który ma być niespodzianką dla Zosi...
To było nie lada wyzwanie!
Po pierwsze pytania Zosi: "A co tam robisz?" - tu było najłatwiej bo ja często siedzę w laboratorium i mieszam, sprawdzam, Zosia tylko co jakiś czas zagląda czy jestem cała, czy nic nie wybuchło, czy nie ma pożaru 😉 Maceraty pochowałam skrzętnie między różne laboratoryjne różności, bo wiecie one musiały co najmniej dwa tygodnie być w ciemnym chłodnym miejscu.
Kolejny etap to wysłanie produktu na badania - sama wysyłka łatwe, ale jak tu przejąć wyniki badań, żeby Zosia nie widziała no i co zrobić z fakturą za badania - jak ją opłacić i wytłumaczyć na co poszedł przelew - tu na szczęście laboratorium, w którym prowadzimy badania zgodziło się na przelew z dłuższym terminem płatności. Bo wiecie spraw finansowych pilnuje Zosia.
No i zrobiłam to.... obejrzyjcie co Zosia na to serum bo roślinka - mistrz przeciwzmarszczkowy jest w naszym Laboratorium od samego początku naszych działań bardzo kontrowersyjna - ja ją uwielbiam, Zosia realnie sprowadza mnie na ziemię ale ...... znalazłam na to ziółko sposób <3